Dziś to ja mam prośbę do Was właśnie wzięłam udział w konkursie "polecane blogi" na portalu nosimy.pl i będę wdzięczna za Wasze głosu i wsparcie. Głosować możecie tutaj. Co do portalu jest przyjemny dla oka, można się dowiedzieć co w modzie piszczy, jeśli nie macie bloga to możecie pokazać tam swoje stylizacje. Przy okazji dowiedziałam się tez o kilku fajnych sklepach internetowych
Już nie długo wynagrodzę Wam tą pomoc i będzie konkurs. Robię je tu rzadko, ale zadanie będzie kreatywne i nagroda bardzo fajna :)
Nie wiem czy skojarzyłyście, ale to właśnie nagroda za stylizację LOVE, którą dodałam kilka dni temu. Tak! Mogłam wziąć udział w pokazie Roberta Kupisza. To chyba najlepiej zorganizowana nagroda świata nie mówiąc już o tym, że nie mam szczęścia w konkursach.
Z dziewczynami spotkałyśmy się jeszcze przed pokazem. Swoją drogą pokazały mi kilka bardzo fajnych knajp w Warszawie. Następnie pojechałyśmy razem na pokaz, poznałam przemiłe dziewczyny z ekipy E, które to wszystko zorganizowały. Przy wspólnym zdjęciu poznałyśmy menadżerkę Roberta Kupisza, jak i jego samego. Warto wspomnieć, że zostały zwrócone mi koszty wyjazdu. Bardzo się ciesze, że spotkałyśmy maffashion, tyle razy już się poznawałyśmy i za każdym razem robimy to od nowa i mamy tylko chwilę na rozmowę. Mam nadzieję, że następnym razem pogadamy trochę dłużej. No i oczywiście spotkałam się też ze stałym składem bloggerek.
Na ten wieczór wybrałam coś bardzo w stylu Kupisza: luźny sweter, t-shirt i spodnie z podwiniętymi nogawkami, torebka flak ze złotymi wykończeniami, nenoweLove i nowiutkie koturny.
Właśnie przed chwilą przeczytałam recenzję pokazu na jakimś portalu modowym i stwierdziłam, że ktoś opisał dokładnie moje spostrzeżenia, ale może nie tylko moja, ale i wielu ludzi.
"WANTED" Robert Kupisz - o tak od dawna poszukuję tego luzu w Polskiej modzie. Po serii fashionweekowych pokazów trochę przytłaczała mnie ta prostota, elegancja, eklektyzm czy dziwaczność. Potrzebowałam trochę luzu i szaleństwa. Chodź ubrania, które wczoraj mogłam oglądać nie są kompletnie w moim stylu. To chyba wizja skromnej sklepikarki, uroczej panny młodej, seksownej kowbojki i lekko zagubionej córki pastora(takie właśnie określenia zawierała recenzja którą przeczytałam) a wszystko z nutką arogancji przekonały mnie do siebie. Ihaaa coś czuję, że tego lata wskakuję w zwiewne kiecki, frędzle i szorty. Z pewnością na salony wkroczy też t-shirt wanted ustępując tym samym miejsca naszemu orzełkowi, kto wie może i ja w niego zainwestuję. Moje faworyty z pokazu to skórzane kurtki zakładane do lekkich sukienek i mega krótkie szorty a zapomniała bym o pióropuszach.
Słów kilka o samym projektancie. Roberta Kupisz miałam okazję poznać jako fryzjera i właściwie od zawsze tak go postrzegałam. Na warsztatach stylizacji "glamour" poznałam go jako byłego tancerza i aktualnego projektanta wtedy właśnie Kupisz wkraczał z pierwszą kolekcją. Mimo to jakoś nie mogła się przekonać. Jak to tak najpierw tancerz, później fryzjer a teraz projektant. Szybko przekonałam się, że można być dobrym w wielu dziedzinach. Na wczorajszym show bo z pewnością można to tak nazwać nie było nic zaskakującego, ale wszystko w stylu Roberta Kupisza i za tą konsekwencję w tym co robi go uwielbiam.
theblondmuffin. Powered by Blogger.
































1 Comment